Obóz matematyczny

Mayday i jego obozowa maskotka: Misio :)W dniach 1-13 lipca byłem na obozie matematycznym w Rycerce Dolnej, który był organizowany przez Pracownię Matematyki Pałacu Młodzieży w Katowicach. Obóz miał być matematyczny z założenia - ja osobiście uważam, że matematyczny był :) Zapisanie całego 100-kartkowego notatnika grafami oraz plusikami i minusikami (o tym za chwilę) o czymś świadczy ;) Właściwie określiłbym go matematyczno-górski, bo prawie codziennie wyruszaliśmy na górskie wyprawy.

Grupa obozowiczów liczyła ponad 20 osób (trudno powiedzieć dokładnie ilu, ponieważ w trakcie obozu część osób wyjeżdżała wcześniej, część przyjechała później, a część wpadła tylko na pare dni). Ja byłem całkowicie nowy, ponieważ jako jedyny nie jestem jeszcze Spinorkiem (czyli nie uczęszczam na zajęcia Clubu Spinora w PM, ale planują chodzić od września), lecz mimo tego znałem wiele osób, bo część z obozowiczów była organizatorami albo uczestnikami tegorocznego Sejmiku Matematyków.

Zacznę od wypraw w góry - było ich naprawdę dużo, więc traperki bardzo się przydały, szczególnie podczas przechodzenia przez strumyki lub błoto - nasz przewodnik (i jednocześnie gospodarz) zwykle tak dobierał trasę aby nie było nudno :) Zaliczyliśmy takie szczyty jak Przegibek, Rycerzowa, Rysianka, Wielka Racza i jeszcze chyba coś, ale przykład sponsoringuzapomniałem już (nie jestem jakimś górskim pasjonatem, wybaczcie). Jedna wyprawa była 2-dniowa - spaliśmy w bacówce w lesie (dlatego potrzebne były śpiwory), gdzie sami robiliśmy sobie jedzenie. Tej nocy zamiast spać, poszliśmy jeszcze na nocną wyprawę. Chodzenie po górach jak to chodzenie - nie ma co opisywać, po prostu śmigaliśmy jak baranki po polanie ;)

Teraz trochę o matematyce. Podczas całego obozu była rozgrywana tak zwana Liga Matematyczna która to polegała na rozwiązywaniu zadań-problemów w wyznaczonym czasie (oczywiście wszystko na punkty - był ranking podzielony na dwie kategorie: gimnazjum i LO). Zadania były trudne, a czasu bardzo mało, więc zwykle wszędzie chodziliśmy z notatnikiem i dlugopisem by po drodze (np. spacerując po górach) rozwiązywać zadania. Mimo iż kilka zadań sprawiło mi trudność i nie zrobiłem ich w całości, udało mi się zdobyć 3 miejsce w rankingu LO. W nagrodę otrzymałem książkę “Słynne nierówności” autorstwa Leva Kourliandtchika (wyd. Aksjomat). Mnie szczególnie podobały się zadania łamigłówki, tj “grupy osób” oraz “plusy i minusy”. W tym pierwszym musieliśmy przedstawić wzajemne relacje pomiędzy znajomymi, tak aby spełnić wszystkie zadane warunki. W zadaniu z plusikami, musieliśmy skonstruować trójkąt z plusów i minusów, w taki sposób aby plusów i minusów było tyle samo, przy czym pod 2 tymi samymi znakami stoi zawsze plus, a pod dwoma różnymi minus. Dla trójkąta o boku o długości 3 mamy:

jungle speed+ - +
- -
+

należało znaleźć takie trójkąty dla 4, 8, 12, 23, 31 oraz 4k+3 (dla k naturalnego). Okazało się to bardzo, trudne i do teraz nie wiem jak należy zrobić 31, oraz 4k+3…. może później pobawie się w zrobienie jakiegoś algorytmu który pomoże w tym rysowaniu trójkątów ;)

Oprócz ligi zadaniowej, były także seminariumy (czytaj seminaria) niektórych osób z obozu. Było między innymi o inwersji, interpolacji wielomianowej, o liczeniu całek i parę innych. Oczywiście nie zabrakło świetnego wykładu na temat nowej dziedziny nauki jaką jest rozdrożologia :D Był też wykład dr Adama Kolany na temat funkcji maximum i minimum.

Oczywiście ani przez minutę nie nudziliśmy się - albo śpiewaliśmy na świetlicy/podwórku/przy ognisku (oczywiście razem z grą na gitarach), albo graliśmy w przeróżne gry i zabawy. Do najciekawszych należały gry psychologiczne, tj detektyw i psycholog, a także zręcznościowe - Totem (jungle speed) wymiatał :) Znalazła się też ekipa grająca w brydża. Ja z kilkoma kolegami bawiłem się trójwymiarowymi układankami z drewnianych klocków, a część osób walczyła na tak zwane PCV-ki czyli plastikowo-gąbkowe miecze do walki wręcz.

Podsumowując: moim zdaniem obóz był udany - ja dobrze się bawiłem i jestem zadowolony.

p.s.: Spinorki, zobaczcie sobie na godzinę publikacji notki - dziesięćdziesięć ;]

nad jrzekąsuper mega kubek chłodzącyjedzenie w drodzepuzzle 3D


4 Responses to “Obóz matematyczny”

  1. Hemol Says:

    Stary! Wymiatasz! Niech 33 będzie z tobą! Powodzenia w rozwiązywaniu problemu z trójkątem… bardzo ci się przyda (no, ale teraz masz komputer do dyspozycji)! A co do obozu: do zobaczenia za rok…
    PS Piękne zdjęcie Kuby… trochę główkowałem, zanim zidentyfikowałem tą mroczną postać (12)

  2. Limak Says:

    Hehe, no dzięki. A z Tobą niech będzie 133 i 1/3 (pamiętasz? w detektywie się pojawiła). Do zobaczenia za rok? a wycieczka poobozowa? :> A z trojkątem to pomyśle, pomyśle.. bo serio ciekawe zadanie to jest :) Pozdro

  3. Aka Says:

    fajnie ze napisałes o obozie :) i miło ze zdjecia dałes :) pozdrawiam

  4. Limak Says:

    no bo fajnie bylo, to nie wypadało nie napisać ;) No a zdjęcia to dla urozmaicenia notki. Pozdro =)

Leave a Comment