Relacja z Microsoft Technology Summit 2006

Tak jak wcześniej wspominałem, 24-25 października odbyła się konferencja Microsoft Technology Summit 2006, w której uczestniczyłem. Miejscem spotkania był Pałac Kultury i Nauki w Warszawie. Hasłem konferencji było „Władza w rękach specjalistów” co jednocześnie obrazowało dla kogo MTS był przeznaczony ;) Poszczególne sesje były skierowane zarówno dla IT Prosów, Developerów, Architektów jak i menadżerów IT, a ich tematyka obejmowała głownie Windows Vista, Windows Server „Longhorn”, MS Office System 2007, Visual Studio 2005, oraz tematy związane z bezpieczeństwem, telekomunikacją oraz kwestiami czysto biznesowymi.

  • Rejestracja: Moim zdaniem bardzo dobrze przygotowana (10 stanowisk, podzielonych na odpowiednie litery alfabetu), choć większość osób się ze mną nie zgodzi – będą to głownie Ci, którzy nie czytają e-maili, bo w jednym wyraźnie pisało, że nie należy przychodzić na ostatni moment. Efekt? Ja i Wojtek, przyszliśmy na samym początku, w kolejce 3 osoby, a przed rozpoczęciem pierwszej sesji, były trudności z wejściem tłumu do pałacu.
  • Identyfikacja: Podczas rejestracji, każdy z uczestników otrzymał identyfikator z własnym numerem ID (ja miałem dosyć niski jak na 2500 osób, bo nr 42) na którym było logo portalu z którego każdy uczestnik się zarejestrował (ja miałem oczywiście Portal Społeczności Windows Server System, wss.pl), informacje o sesjach na które mamy prawo wstępu (te same które wybieraliśmy w harmonogramie) oraz symbole sal w których się znajdują.
  • Organizacja: Samo przygotowanie konferencji stało na bardzo wysokim poziomie – doskonale rozwiązany catering, przemyślany dobór sal oraz rozmieszczenie drogowskazów sprawiało wrażenie porządku pomimo tłoku na korytarzach. Szkoda tylko, że miejsc do zjedzenia obiadu było zdecydowania za mało, przez co wylądowałem na schodach.
  • Otwarcie konferencji: Sesja na Sali kongresowej, w której uczestniczyli wszyscy i była jednocześnie powitaniem połączonym z częścią artystyczną (przeplatana z merytoryką) oraz zapowiedzią kolejnych MTS-owych godzin. Największą popularnością cieszył się „szpieg” czyli kobieta-sprzątaczka która niepozornie próbowała ukraść dysk z biura które było żywcem przeniesione ze standardowych „klimatów” w firmie.
  • Laboratoria: Na MTS-sie mogliśmy uczestniczyć w dwóch rodzajach seminariów – albo w zwykłych sesjach, gdzie słuchaliśmy wykładowcy, albo w laboratoriach, podczas których w praktyce mogliśmy sprawdzić swoje umiejętności pod czujnym okiem ekspertów. Laboratoria były podzielone na 3 kategorie: Vista/Office, programistyczne oraz Windows Server. Serwerowe laby były ok, jednak uczestnictwo w labach z Visty to była porażka – „Witam wszystkich, odpalcie sobie Virtual PC, i zróbcie sobie jakie chcecie ćwiczenie – dokumenty step by step macie tam na pulpicie” – tak mniej więcej powiedział ekspert na początku laboratoriów, po czym gdzieś poszedł. W dodatku poziom ćwiczeń z Visty/Office był moim zdaniem zbyt niski – w ciągu godziny, zrobiłem 2 ćwiczenia, a na każdą godzinę przeznaczone jest tylko jedno.
  • Sesje: Niektóre ciekawe, inne mniej – ogólnie rzecz biorąc na średnim poziomie. Dla mnie najlepsze były sesje pana �?ukawieckiego (który został najlepszym prelegentem na TechEd). Podobał mi się także wykład z ASP.NET AJAX. Uczestniczyłem nawet w jednej angielskojęzycznej sesji, poświęconej Microsoft Virtualisation.
  • Materiały: Plecak fajny, ale zawartość raczej mało ciekawa – foldery reklamujące jakieś tam firmy były raczej złym pomysłem. Podobała mi się za to strefa ekspertów w której to mogliśmy bombardować specjalistów różnych firm trudnymi pytaniami :)
  • Konkursy: Dodatkowo, na kilku stoiskach oddając ankiety można było wygrać nagrody takie jak Xbox 360 (na którym można było zagrać podczas konferencji), laptopa, iPoda i inne.

MTS Party

Ta nocna impreza w klubie Tango & Cash przeznaczona była dla osób które były z portalu WSS.pl. Klubowa zabawa, dużo konkursów z nagrodami (w tym walki sumo), wspaniałe Aniołki które czuwały nad całą imprezą, sprawiły iż chyba wszyscy są zgodni, że MTS party było jak najbardziej udane. Redakcja portalu WSS.pl (więc również ja), moderatorzy oraz opiekunowie mieli jeszcze specjalne zadanie. Spotkaliśmy się z panem Noahem który opiekuje się europejskimi społecznościami Microsoft. Korzystając z okazji, próbowaliśmy załatwić klika spraw w nadziei, że „szef” z zagranicy pomoże społeczności. Rozmawialiśmy między innymi o certyfikacjach w Polsce, o kosztach z nimi związanymi, o dostępie do materiałów dla betatesterów oraz wiele więcej.

Podsumowując – Microsoft Technology Summit 2006 uważam za udany i już teraz zaczynam odliczać dni do kolejnej edycji… ale to dopiero za rok.


11 Responses to “Relacja z Microsoft Technology Summit 2006”

  1. Michał Środek Says:

    Hmm.. wszystko ślicznie pięknie, nawet są kobiety a tu nagle ukazuje się “Microsoft” - firma, którą zbyt wielką sympatią nie darze.

    A tak na poważenie :). Tematyka dla mnie mało interesująca, wręcz obca(mowie jako zagorzaly linuxowiec). Szkoda, że ja nie mam okazji w niczym uczestniczyć.

  2. Limak Says:

    Hehe, no nie wątpie, że Tobie na tej konferencji by się nudziło… generalnie same produkty MS :) ale ja to lubię :) w koncu jako redaktor poratalu Windows Server System (wss.pl) głupio by było nie być, no nie? :>

    Ale spoko, ja tam do linuksów nic nie mam :) też fajne systemy.

  3. wisnia Says:

    redaktor czy pretendent :P
    pamietajmy, ze “prawie” robi wielka roznice :D

  4. Limak Says:

    @wisnia: Redaktor :) nie pretendent, ani nie prawe redaktor. A znaczenie słowa ”prawie” pamiętam oczywiście - reklamy są mi dobrze znane, w koncu dotyczą mojego tematu na ustnej maturze z polskiego.

  5. wisnia Says:

    no poki co nie widze Cie w spisie redaktorow wiec chyba poki co pretendent ;)

  6. Limak Says:

    hehe, nie ma mnie w spisie redaktorów bo jeszcze nie napisalem tego tekstu o sobie ani nie wybrałem zdjęcia. Jak napiszę, to umieszczę tam moje imie i nazwisko :) Nowych moderatorów też jeszcze nie ma, bo również nie napisali niczego o sobie. Jak już napiszę i będę tam w spisie redakcji, to dam znać ;) Narazie tylko pod nickiem (l1m4k) na forum mam range redakcja…. i myśle, że to powinno wystarczyć jako dowód że pretendentem nie jestem :P Pozdroo :)

  7. wisnia Says:

    no coz, ale poki co nie ma wiec jak o sie mowie “winny sie tlumaczy” ;)
    pozyjemy zobaczymy :P

  8. Limak Says:

    Tłumaczę, by rozwiać niejasności. Niegrzeczne byłoby, gdybym nieodpisał na Twoj komentarz. Więc nie wiem dlaczego miałbyś ocenić to jako “winny się tłumaczy” skoro sam chciałeś wyjaśnień ;)

  9. wisnia Says:

    nie chcialem wyjasnien tylko stwerdzilem, ze nie ma Cie w spisie redaktorow ;) sam z siebie zaczoles sie tlumaczyc :P
    oczywiscie jaja sobie z Ciebie robie zebys dola nie zlapal :P

  10. majka99 Says:

    nie myslałam ze spotakm cie w sieci kiedykolwiek ale jak widac wszystko si emoze zdarzyc

    a po za tym miło znowu oglądac twoja gebe:D żarcik

    wiesz super blog zdjecia tez zaczepiste, tylko nie wiem czy wiesz ale cyfrowe aparaty maja taką opcje jak redukcja czerwonych oczu:P nastepnym razem jak bedizesz robił fotki zwróc na to uwage

    a po za tym wszystko jest oki ;D

    pozdrwiam 3maj sie ciepło

  11. Limak Says:

    heh, dzieki ze wpadłaś :) Jaki ten internet mały ;)
    Taaa, wiem wiem, zawsze mam włączoną funkcje redukcji czerwonych oczu… no ale jak widać ona średnio działa ;/ Ale dzieki za uwagę :)

    Pozdro

Leave a Comment